Tym razem chciałbym pochylić się nieco nad kwestią farbowania włosów łonowych, która w ostatnich latach zyskuje nieco na znaczeniu. Oczywiście mowa tu o Polsce, w której rynek upiększania stref intymnych dopiero powoli zaczął raczkować, nadal nie jest łatwo natrafić na salony kosmetyczne oferujące bardziej wyrafinowane zabiegi niż depilacja brazylijska, która i tak stanowi u nas jeszcze notabene egzotykę, nie mówiąc już o głównej tematyce tego felietonu, czyli farbowaniu.
Po pierwsze warto zastanowić się czy farbowanie włosów łonowych ma sens, czy nie jest to swego rodzaju zbyt duża fanaberia? Moim zdaniem jak w każdej dziedzinie należy zachować umiar i zarówno nie napiętnować zbytnio tego nowego zjawiska, jak i zbytnio mu nie przyklaskiwać. Tak jak w przypadku posiadania fryzur intymnych, niech po pierwsze kobiety zweryfikują to czy odczuwają potrzebę dodatkowego upiększania swoich łon, moim zdaniem to tylko kolejny argument za tym, że posiadanie nawet gęstych włosów łonowych może wymagać dużo większej dbałości i wyobraźni, niż proste golenie na zero. Farbowane łono nie powinno stanowić w żadnym wypadku codziennego wyposażenia kobiety, gdyż niewiele miałoby to wspólnego z naturalnością, jednak nie kojarzmy tego tylko i wyłącznie z dzikimi i odjechanymi kolorami stosowanymi dla podkręcenia temperatury w łóżku. Często kupowanym przez kobiety kolorem jest naturalna czerń, która jest idealnym rozwiązaniem kiedy naturalnie posiadane włosy tracą swój pigment wraz z wiekiem, lub na skutek chorób, dzięki rozwijającemu się rynkowi farb kobiety mogą cieszyć się czarnymi futerkami na myszkach zawsze. Wspomniane podkręcenie temperatury w łóżku za pomocą oryginalnie ufarbowanej cipki też jest moim zdaniem czymś fajnym, lecz okazyjnie, w wyjątkowe dni, jak na przykład dzień ślubu, rocznica, itp. Na takie okazje oferowane są takie kolory jak czerwony, różowy, niebieski, jasny blond, zielony, rudy, a nawet fioletowy, wybór jest więc szeroki, ale na polskim rynku mamy właściwie tylko jednego dystrybutora, firmę BettyBeauty, która sprzedaje swoje odcienie w cenie 59.90. Zdecydowanie nie jest to tanio, ale jeśli ktoś ma ochotę spróbować czegoś oryginalnego to z pewnością zdecyduje się ponieść ten koszt. Pod żadnym pozorem nie wskazane jest stosowanie farb przeznaczonych do głowy, gdyż co oczywiste, po pierwsze nie są one testowane na skórze łona, po drugie większość z nich zawiera niebezpieczne chemikalia dla narządów intymnych. Podczas farbowania wskazane jest raczej farbowanie jedynie wzgórka łonowego, unikając kontaktu z okolicą warg sromowych, oraz odbytu.
W podjęciu decyzji o farbowaniu wskazana jest więc rozwaga, a przede wszystkim własna nieprzymuszona chęć i powody, dla których futerko ma zmienić się diametralnie.
Poniżej parę zdjęć poglądowych:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felietony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felietony. Pokaż wszystkie posty
sobota, 6 lipca 2013
piątek, 29 marca 2013
Rozważania na temat kultu golenia miejsc intymnych #5 - stereotypy
Dzisiejsze
rozważania tyczyć się będą przeważającego w społeczeństwie, męskiego i
niechętnego punktu widzenia do kobiet
posiadających owłosienie łonowe. Poza wspomnianą już przeze mnie wcześniej
pornografią mającą niebagatelny wpływ na taki stan rzeczy, dodałbym jeszcze
stereotypy, które są szczególnie rozpowszechnione wśród facetów. Jak zwykle w
celu obrazowego opisu posłużę się anegdotami z własnego życia. Kiedyś koleżanka
pochwaliła się wśród towarzystwa mojego i innych kolegów, że zagroziła swojemu chłopakowi,
że jeśli nie zacznie golić lub chociaż przystrzygać swojego penisa, to ona w
takim wypadku przestanie golić swoją cipkę. W moim odczuciu miała w tym
stanowisku dużo racji – skoro jej facet wymaga wygolonego łona, dlaczego ona
nie może oczekiwać od niego tego samego? Niestety koledzy nie podzielili mojego
entuzjazmu, twierdząc, iż to wyjątkowe niedbalstwo z jej strony, a po dalszej
dyskusji stwierdzili, że nie dziwią się jej chłopakowi bo przecież „golenie jaj
jest pedalskie”. Po raz kolejny więc docieramy do kochanego przykładu. Ja
pomimo tego, że jestem miłośnikiem kobiecych futerek, wcale nie jestem
zarośniętym samcem, lubię od czasu do czasu przystrzyc sobie włoski, a nawet
ogolić jądra bo po prostu robię to dla siebie i nigdy nie rozumiem czemu
czynność ta miałaby być jedynie zarezerwowana dla kobiet, a już w ogóle czemu
na kobiety, które po prostu czują się dobrze z futerkiem patrzy się jak na
dziwolągi. Wielokrotnie w towarzystwie odczuwam z tego powodu dyskomfort,
często bronię w takim wypadku racji naturalnych kobiet, ale nigdy nie ujawniłem
nikomu wprost swoich preferencji, że po prostu najbardziej podobają mi się
owłosione pipki. Nie zrobiłem tego z prostego powodu, przyznanie się do tego
preferencji byłoby automatycznym naznaczeniem mojej partnerki jako posiadaczki
„włochatej, nie zadbanej cipki”, a raczej nie jestem typem osoby, która lubi na
żywo chwalić się tym co wyprawiam w łóżku, a przede wszystkim wyjawiać
tajemnice intymne drugiej osoby. Drugim
stereotypem, który automatycznie się z tym kojarzy mężczyzną jest taki, że
właścicielka takiego łona jest po prostu cnotliwą, nieciekawą partnerką
seksualną, wielokrotnie słyszę „heh, ta taka pobożna, to nie dość, że dziewica
to na pewno jej cipa ma włosy jak dżungla”. Pomijając aspekt śmiania się z
czyjegoś postanowienia cnoty, owłosienie łonowe staje się kolejny raz
argumentem w czyichś ustach mającym wydźwięk bardzo negatywny, co jest niestety
bardzo krzywdzące. Trzeci stereotyp związany jest z seksem oralnym – „włosy
zostają między zębami, przykry zapach (o zapachu pisałem już w jednym z
poprzednich felietonów), duszę się kłakami, które wpadają mi do gardła”, itp.,
itd., jednym słowem cyrk na kółkach i śmiech na sali. Po pierwsze jeśli chodzi
o penisa, jeśli dysponujemy jakimś słusznym, bądź po prostu przeciętnym rozmiarem (mój nie powala, jest w sam raz –
15 cm), włosy łonowe nie stanowią jakiegoś problemu, puki nasza partnerka
bierze do ust połowę naszego sprzętu, co w moim odczuciu w zupełności wystarcza,
o żadnych kłaczkach nie ma mowy. Dławienie partnerki penisem rodem z pornosów
nigdy mnie nie kręciło, od pełnego wsadzania jest w końcu pochwa, a każdy facet
wie, że w seksie oralnym właściwie wystarczy skupić się na samej główce by
osiągnąć wspaniały orgazm. I to samo jest z kobietami! Nikt nie musi lizać
całego łona, bo kobieta tak czy siak szybko taką pieszczotą się znudzi i tak
naprawdę jakąkolwiek rolę odgrywa tylko łechtaczka, oraz srom, na której to
powierzchni nie ma przecież włosów, poza tym gdy całuję delikatnie całe łono
mojej kobiety włosy jakoś nie wpadają mi do ust, nie widzę problemu. Jedyny
problem stanowić mogą naprawdę długie włosy łonowe, ponieważ przynajmniej przy
stymulacji dłonią odczucia mogą być po prostu przez włosy stłumione. Błagam Was
Panowie zaakceptujcie decyzje kobiet na swój własny temat i sprawiajcie im
przyjemność językiem niezależnie od posiadanego tam zarostu, moje najgorsze
doświadczenia z seksu oralnego pochodzą ze świeżo ogolonej pochwy, która już po
paru godzinach kłuje w brodę i język, czy bujne owłosienie jest gorsze od tego?
Poza tym okolice sromu można pięknie podgolić i podstrzyc i cały problem znika:)
To tyle na dziś :)
Niech żyje naturalnie seksowna kobiecość :)wtorek, 26 marca 2013
Rozważania na temat kultu golenia miejsc intymnych #4 - Japonia [japońskie cipki]
W kolejnej odsłonie felietonu skupię się na ukazaniu podejścia kultury azjatyckiej do włosów łonowych, a konkretniej mam tu na myśli Japończyków.
Japończycy słyną ze swojej wyszukanej, często o charakterze dewiacyjnym pornografii, która ma niebagatelny wpływ na życie erotyczne mieszkańców Japonii. W roku 1962 na ekrany kin wszedł pierwszy film z gatunku Pinku Eiga - rodzaj filmu erotycznego, przeznaczonego do wyświetlania w kinach, gatunek ten nadał podstawy dla pełnego rozkwitu pornografii japońskiej, który nastąpił w latach 80. Aby obejść przepisy zakazujące pokazywania narządów płciowych, który obowiązuje w Japonii od końca XIX wieku, twórcy owych "dzieł" zdecydowali się na ich cenzurowanie za pomocą zamazywania szczegółów anatomicznych, w tym również włosów łonowych. Włosy łonowe z racji na swoją ciemną barwę, oraz gęstość, pomimo cenzury są mocno widoczne co jak nie trudno się domyśleć, dla japońskiego widza stanowi nie lada powód do podniecenia. Japońskie aktorki porno, które golą swoje łona robią to nie w celach estetycznych, a jedynie wtedy gdy produkcja, w której występują wymaga tego by wyglądały one niewinnie, bardzo młodo, najczęściej na osobę niepełnoletnią, o seksie z którymi marzy wiele japońskich napaleńców. Kobiety, które mają uchodzić za dorosłe pozostawiają swoje miejsca intymne naturze, często nie decydując się na nawet najmniejsze przystrzyganie. Warto zauważyć, że włosy łonowe azjatów (u części z nich), są prostsze i gładsze, niż np. europejczyków, co może stanowić mniejszy problem przy posiadaniu gęstszego futerka. Wracając do tematu japońskich aktorek porno, których część goli łona, Japończykom kobieta, która goli, bądź nawet przystrzyga włosy łonowe wydaje się być nieczysta, oraz po prostu parać się prostytucją. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn, to wielbiciele golenia jajek kojarzeni są z homoseksualistami. Co ciekawe japońskie kobiety wymagają od europejczyków by ich narządy były ogolone, ponieważ zarośnięty europejczyk kojarzy się raczej z barbarzyńcą. Kolejnym aspektem mającym wpływ na to, dlaczego większość japończyków pozostawia strefy intymne naturze, są wierzenia. Japończycy wierzą, że golenie włosów łonowych przynosi pecha, gdyż włosy łonowe (kobiece) są źródłem szczęścia. W Japonii istnieje już prawie zapomniana tradycja, w której mężczyzna idący na wojnę (obecnie do wojska, bądź po prostu przed jakimś ciężkim egzaminem), prosił swoją partnerkę o podarowanie jednego ze swoich włosów, pochodzących z łona...:)
Reasumując powyższe informacje, 90% Japonek nie goli swoich włosów łonowych, gdyż a) jest to uznawane za seksowne b)świadczy o ich czystości/wierności c) jest szeroko uwarunkowane zarówno kulturowo, jak i pewnymi wierzeniami.
PS: Jeśli zaś chodzi o facetów, to wiadomym jest, iż Japończycy nie mogą pochwalić się posiadaniem dużych penisów, włosy łonowe mogą pomóc im ukryć rozmiary mało okazałych ptaków ;)
PS2: Na koniec prezentuję pokaźną galerię włochatych Japonek, część zdjęć reprezentuje specyficzne podejście Japończyków do erotyki - cenzura, kostiumy, czy po prostu pewnego rodzaju fetyszyzm (upodobanie do białych majtasków to tylko najlżejsze z nich) ;)
Japończycy słyną ze swojej wyszukanej, często o charakterze dewiacyjnym pornografii, która ma niebagatelny wpływ na życie erotyczne mieszkańców Japonii. W roku 1962 na ekrany kin wszedł pierwszy film z gatunku Pinku Eiga - rodzaj filmu erotycznego, przeznaczonego do wyświetlania w kinach, gatunek ten nadał podstawy dla pełnego rozkwitu pornografii japońskiej, który nastąpił w latach 80. Aby obejść przepisy zakazujące pokazywania narządów płciowych, który obowiązuje w Japonii od końca XIX wieku, twórcy owych "dzieł" zdecydowali się na ich cenzurowanie za pomocą zamazywania szczegółów anatomicznych, w tym również włosów łonowych. Włosy łonowe z racji na swoją ciemną barwę, oraz gęstość, pomimo cenzury są mocno widoczne co jak nie trudno się domyśleć, dla japońskiego widza stanowi nie lada powód do podniecenia. Japońskie aktorki porno, które golą swoje łona robią to nie w celach estetycznych, a jedynie wtedy gdy produkcja, w której występują wymaga tego by wyglądały one niewinnie, bardzo młodo, najczęściej na osobę niepełnoletnią, o seksie z którymi marzy wiele japońskich napaleńców. Kobiety, które mają uchodzić za dorosłe pozostawiają swoje miejsca intymne naturze, często nie decydując się na nawet najmniejsze przystrzyganie. Warto zauważyć, że włosy łonowe azjatów (u części z nich), są prostsze i gładsze, niż np. europejczyków, co może stanowić mniejszy problem przy posiadaniu gęstszego futerka. Wracając do tematu japońskich aktorek porno, których część goli łona, Japończykom kobieta, która goli, bądź nawet przystrzyga włosy łonowe wydaje się być nieczysta, oraz po prostu parać się prostytucją. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn, to wielbiciele golenia jajek kojarzeni są z homoseksualistami. Co ciekawe japońskie kobiety wymagają od europejczyków by ich narządy były ogolone, ponieważ zarośnięty europejczyk kojarzy się raczej z barbarzyńcą. Kolejnym aspektem mającym wpływ na to, dlaczego większość japończyków pozostawia strefy intymne naturze, są wierzenia. Japończycy wierzą, że golenie włosów łonowych przynosi pecha, gdyż włosy łonowe (kobiece) są źródłem szczęścia. W Japonii istnieje już prawie zapomniana tradycja, w której mężczyzna idący na wojnę (obecnie do wojska, bądź po prostu przed jakimś ciężkim egzaminem), prosił swoją partnerkę o podarowanie jednego ze swoich włosów, pochodzących z łona...:)
Reasumując powyższe informacje, 90% Japonek nie goli swoich włosów łonowych, gdyż a) jest to uznawane za seksowne b)świadczy o ich czystości/wierności c) jest szeroko uwarunkowane zarówno kulturowo, jak i pewnymi wierzeniami.
PS: Jeśli zaś chodzi o facetów, to wiadomym jest, iż Japończycy nie mogą pochwalić się posiadaniem dużych penisów, włosy łonowe mogą pomóc im ukryć rozmiary mało okazałych ptaków ;)
PS2: Na koniec prezentuję pokaźną galerię włochatych Japonek, część zdjęć reprezentuje specyficzne podejście Japończyków do erotyki - cenzura, kostiumy, czy po prostu pewnego rodzaju fetyszyzm (upodobanie do białych majtasków to tylko najlżejsze z nich) ;)
niedziela, 24 marca 2013
"Chcę być naturalna", czyli – Rozważania na temat kultu golenia miejsc intymnych #3
Sytuacja kobiet jest naprawdę ciężka. Bądźmy szczerzy, widzisz faceta
z bujną brodą, każdy twierdzi, że to uosobienie męstwa, a gęsta broda
świadczy o gigantycznych pokładach testosteronu, od którego aż buzuje
jego cały organizm. Idziemy na plażę a tam kudłaci faceci z włosami pod
pachami, nikt nie zacznie ich nagle wytykać palcami z tego powodu i
nazywać ich niedbaluchami, nikt oczywiście nie powie, że to niemęskie.
Sytuacja kobiet jest zgoła odmienna, na studiach mam koleżankę, która ma
niczego sobie budowę ciała - jest wysoka, ma bardzo jędrny i okazały
biust i piękne zadbane włosy. Cóż z tego skoro jakiś dociekliwy
dostrzegł podczas rozmowy z nią, jak to określił "dwutygodniowe kłaki"
pod pachami. Wywiązała się z tego cała historia, która obiegła masę
osób, że to wariatka, na pewno skoro się nie goli jest feministką, a
rozmowy szybko zeszły na takie epitety, jak "jej cipka musi być
zarośnięta jak dżungla". Od razu dodam, że koleżanka nigdy nie chodzi w
bluzkach odkrywających jej ramiona, a więc nie emanuje swoim
naturalizmem umyślnie, najważniejszą kwestią jest dlaczego robić z tego
temat publiczny? Czy naprawdę w porządku jest jeśli zaglądamy kobietom w
majtki i na tej podstawie je oceniamy? A w końcu dlaczego posiadanie
bujnie zarośniętego łona świadczy dla wielu mężczyzn o niekobiecości,
podczas gdy wspomniana wcześniej broda to atrybut męstwa? Faceta każdy
poklepie po brodzie i powie - "ależ ty męski", "ależ z Ciebie misiak",
niestety kobiety nikt po cipce nie poklepie i nie powie jej - "ależ ty
jesteś kobieca". Smutne ale prawdziwe, to samo tyczy się golenia penisa,
to mniej więcej jest tak jakby odwrócić proporcje zwolenników golenia
łona (3/4) i zwolenników niegolenia (1/4), zwolenniczek i zwolenników
golenia penisa byłaby wtedy 1/4 a 3/4 byłoby temu przeciwnych twierdząc
iż przecież "facet to facet i jego sprzęt nie powinien wyglądać jak u
małego chłopca", "to takie niemęskie". Dlaczego więc nikt nigdy nie
ośmieli powiedzieć się, że kobieta pozbawiona włosów łonowych jest
niekobieca? Panowie muszą coś z tym zrobić bo tyle się mówi o
wyrównywaniu różnić płciowych a dyskryminację daje się zaobserwować na
wielu polach, nie tylko na tym. Powracając do mojej koleżanki, nie wiem
czy jest w pełni naturalistką, latem nie zakłada krótkich rzeczy więc
bardzo możliwe, nie wnikam, ja zbytnim zwolennikiem naturalistek nie
jestem, sam golę się pod pachami, a nieogolone nogi u kobiet uważam za
nieestetyczne. Jednakże szanuję wszystkie kobiety i ich wybór dotyczący
własnego ciała, skoro niektórzy faceci golą nogi, to czemu niektóre
kobiety nie mogą się nie golić? Równowaga w naturze musi być zachowana
;)
Tym optymistycznym akcentem kończę ten mini felieton pisany z mocnym przymrużeniem oka oczywiście ;) Poniżej by uhonorować moją znajomą, Pani naturalna:
Tym optymistycznym akcentem kończę ten mini felieton pisany z mocnym przymrużeniem oka oczywiście ;) Poniżej by uhonorować moją znajomą, Pani naturalna:
sobota, 23 marca 2013
Zapach kobiety, czyli - Rozważania na temat kultu golenia miejsc intymnych #2
"Włosy łonowe śmierdzą" - na tego typu wpisy często natykałem się podczas czytania różnych forów internetowych. Zauważyłem, iż mężczyźni jako częsty argument przeciwko posiadaniu przez kobiet futerek podają przykład lata i majtek, w których "włochata cipka śmierdzi od potu". Drodzy Panowie, nie wiem czy wypowiadając się na ten temat, dla przykładu goliliście kiedyś swoje jądra. Ja tak i każdorazowo podczas uprawiania intensywnego seksu w ciągu ledwie kilku chwil stawały się one całe mokre i lepkie od potu, kiedy posiadam tam włosy, jądra pozostają suche jak pieprz. Jaki z tego morał? Włosy łonowe przede wszystkim pochłaniają wydzielany przez organizm pot i neutralizują jego przykry zapach. Mowa tu o neutralizacji a nie likwidacji, wiadomo, że brak codziennej higieny będzie prowadzić do przykrego zapachu zarówno w wypadku cipki ogolonej, jak i nieogolonej. Tak więc powodem smrodu, o którym piszecie mogą być albo braki w higienie waszych partnerek, albo raczej wyobraźnia bo z prawdziwymi kobietami za dużo do czynienia pewnie nie mieliście. A jeśli panna przed zrobieniem jej minetki pójdzie siusiu, to naprawdę zapach moczu będzie odczuwalny niezależnie czy szparka będzie ogolona, czy też nie, dlatego też zalecane jest by przed przystąpieniem do dzieła delikatnie się podmyła, możecie użyć też chusteczek nawilżanych rumiankiem, wtedy pochwa jest istnie świeżym smakołykiem niezależnie od posiadanego zarostu. To samo tyczy się penisa! To, że umyjemy go rano, nie znaczy, że po kilku godzinach możemy wsadzić go naszej partnerce do ust, licząc, że wcale nie wyczuje resztek moczu...i wcale nie ma znaczenia czy ogoliliście ptaka, czy nie. Skoro włosy pochłaniają pot, to pochłaniają również bakterie, które spłynęłyby prosto do pochwy po bezwłosym łonie. Oczywiście wtedy pojawiają się głosy, że lizanie włosów jest niehigieniczne, bo kryją się między nimi bakterie. Jeśli zastosujecie się do wspomnianych przed momentem prostych porad dotyczących higieny to unikniecie problemów, pod naszymi napletkami również kryją się bakterie!Wróćmy do tytułowego zapachu kobiety, jak wiadomo pochwa poza groźnym dla wielu potem wydziela bukiet rozmaitych zapachów, które dla samca powinny być niczym afrodyzjak i dzięki posiadanym włosom zapach ten staje się bardziej intensywny i aromatyczny. Ciekawą kwestią, którą warto tu przytoczyć jest zjawisko naszych czasów, na którego opis natknąłem się kiedyś. Otóż wyobraźcie sobie, że przez wieloletnie korzystanie z pornografii i braku styczności przez te lata z kobietami (mowa o bliskości), istnieją mężczyźni, którzy wykształcili w swoich głowach idealny stosunek seksualny i idealną partnerkę seksualną oparte na pornograficznych wzorcach. To nie wszystko, kiedy już udało im się poderwać dziewczyny i pójść z nimi do łóżka przeżyli szok, przestraszyli się, zostali obrzydzeni i zdegustowani przez...specyficzny zapach jaki wydziela ciało kobiety! Oglądając idealne dziewczyny w internecie nie wyobrażali sobie, że wszystkie części ciała i wydzieliny, które z nich wypływają, wydzielają też zapach, niewyobrażalne, ale istnieją tacy ludzie, dlatego też Panowie, doceniajmy bukiet zapachowy naszych partnerek! :)
piątek, 22 marca 2013
Rozważania na temat kultu golenia miejsc intymnych #1
Swoje rozważania na ten temat rozpocznę od anegdoty wziętej z własnego życia. Otóż od jakiegoś czasu znajduję się w związku z kobietą, którą również dotknął problem stereotypu na temat niegolenia miejsc intymnych. Kiedy rozpoczynałem z nią współżycie miała zawsze najwyżej kilkudniowy zarościk na swoim łonie, widać, że przykładała do tego bardzo dużą wagę. Ja jestem typem człowieka, który akceptuje decyzje kobiety na własny temat, więc sferę golenia pochwy pozostawiłem swojej partnerce, do pewnego momentu nie poruszaliśmy tego tematu, do czasu...Traf chciał, że nie mieszkamy razem, a więc z regularnością stosunków bywa różnie, mieliśmy taki miesiąc, w którym przez kilka tygodni nie mieliśmy czasu się spotkać i jakoś tak wyszło, że postanowiłem zrobić swojej dziewczynie niespodziankę, romantyczny wieczór, który miał zakończyć się dzikim, wytęsknionym seksem. Kiedy najwidoczniej zrozumiała, że wszystko zmierza ku naszemu zespoleniu zaczęła się wykręcać, że się wstydzi, bo ona jest nieprzygotowana, nie zadbała o siebie, itp. Po krótkiej wymianie zdań i namiętnych pocałunkach, nasze ubrania znalazły się jednak na podłodze, na pochwie mojej partnerki zauważyłem po raz pierwszy całkiem pokaźny zarost, pamiętam jak ucieszyłem się na ten widok i nie mogłem powstrzymać się od rozpoczęcia namiętnych pocałunków po jej wzgórku. Dziewczyna co mnie zaskoczyło zaczęła się tłumaczyć, że nie zadbała o swoją "myszkę" i, że jest jej wstyd. Wtedy odbyliśmy długą i szczerą rozmowę na ten temat podczas, której okazało się, że jej poprzedni partner bardzo nie lubił gdy jej łono było porośnięte włosami, że jej wszystkie koleżanki uważają, iż golenie łona to podstawa dbania o siebie i, że gdyby nie mężczyźni przystrzygałaby je tylko co jakiś czas ze względów higienicznych. Wtedy powiedziałem jej o swoich preferencjach, o tym co sądzę o kulcie ciągłego golenia pochwy, itp. Minęło kilka miesięcy nim zdołałem naprawdę ją przekonać o tym, iż naprawdę może golić się tam w sposób i o takiej częstotliwości, w jakiej jest jej najwygodniej. O tym, że tak naprawdę najbardziej podniecająca i kobieca jest dla mnie wtedy kiedy jej pochwa pokryta jest obfitym włosiem. Od tej pory moja kobieta goli się tam jedynie kiedy włosy sprawiają jej niewygodę i sama przyznaje, iż golenie łona co kilka dni, było czymś problematycznym, w dodatku zrezygnowała ze standardowego golenia się na gładko aby uniknąć problemów z niewygodnym odrastaniem włosów, woli po prostu ładnie skrócić włoski, co nie sprawia tylu trudności.
Podstawowym pytaniem jakie postawie w pierwszej części felietonu będzie więc - czy warto poświęcać się tak aby nadążyć za obowiązującymi trendami? Jeśli naprawdę drogie Panie odczuwacie potrzebę strzyżenia się tam, to lepiej skracać włoski niż golić się do zera, zachowacie po pierwsze higiene, o którą zawsze chodzi a po drugie estetykę i dopełnienie kobiecości. Jeśli Wasi faceci marudzą Wam na ten temat, nie słuchajcie ich i bądźcie sobą, niech zostawią swoje wyobrażenie o kobietach w filmach porno i zajmą się Wami, piękniejszymi istotami. Albo najlepiej pokażcie im mojego bloga, niech wszyscy mężczyźni nauczą się doceniać piękno włosów łonowych :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























